Mauretania cz I

Wiele jest oceanicznych tras przez Atlantyk. Z Kanarów na drugą stronę wypada płynąć przez Wyspy Zielonego Przylądka. To moje ulubione miejsce z całej  locji  Atlantic Islands Pilot.

Ale, ale, po co się spieszyć. Jesteśmy cruiserami, nas interesuje nowy port, ten gdzie jeszcze nas nie widzieli. Co tam słychać za zakrętem?

Pokonałem te trasę 3 razy. Pierwszy raz postój wypadł w Maroko, potem Senegal i Gambia.

Teraz postanowiłem zahaczyć o Nouadhibou – port w Islamskiej Republice Mauretańskiej.

Nie ukrywam, że uwielbiam piosenki Jurka Porębskiego i powoli wykreślam z długiej listy żeglarskich miejsc te, o których śpiewa Jurek. Było już Las Palmas w bulaju i nawet Rupperbahn.

Z głośnika naszego radia na pokładzie usłyszałem słowa:

I najczulsza Cię kochanka
Nie utuli do snu nocą
Tak, jak fale pod Cape Blanco,
Kiedy się księżycem złocą.

Gdzie to jest – po trasie (jak się chce to wszystko jest po trasie).

Decyzja – płyniemy.

Informacje w locjach żeglarskich są bardzo skąpe. Internetowy noonsite.com,

podaje ważną informację – załatwisz wizę na miejscu.

Gdzie to jest? A tutaj:

kolumbada – YBlog – YB Tracking

Jest nas tylko dwóch, podejście wypada w nocy. Zwalniamy, aby podchodzic za dnia.

To byla dobra decyzja. Byla gesta mgla. Przylądek jest znany z mgieł. Woda ma tylko 18 stopni. Gorace powietrze znad Sahary nad chłodną wodą i mamy mleko. Pierwszy raz w zyciu nie widzialem dziobu. Na kilka chwil tylko, ale jednak!

Radar to nasze jedyne oczy. Pozostają jeszcze uszy.

CDN

 

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s